RSS
niedziela, 11 kwietnia 2010
Policjantom kolacji się nie proponuje

Zapewne każdy z nas słyszał już wiele historii dotyczących „negocjowania” z policjantami. Ludzie stosują różne metody aby jakoś wymigać się od mandatu. Okazuje się jednak, że należy mieć się na baczności i uważać na wszystkie wypowiadane przez nas słowa podczas takiej rozmowy z policjantami. Pewna, 21-letnia, kobieta zaproponowała policjantom „porządną kolację” i właśnie za to może grozić jej nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Jestem pewien, że taki wyrok nie padnie, ale i tak jest to świetny przykład tego, czego nie możemy robić podczas rozmowy z policjantami. Przedstawiciele prawa to osoby, które dość często zachowują się niespodziewanie i my nie jesteśmy w stanie poprawnie ocenić reakcji takiej osoby na naszą propozycję. Ja oczywiście nie namawiam do tego, aby w jakikolwiek sposób podważać decyzję policjanta. Jeżeli rzeczywiście przekroczymy przepisy, to naszym obowiązkiem jest zapłacenie mandatu, czy też wykonanie określonych w prawie czynności. Wiem o tym, że często dochodzi do prób przekupienia funkcjonariuszy. Zazwyczaj kończą się one niepowodzeniem – tak przynajmniej mówią wyniki ankiety, ale nikt nie wie jaka jest prawda – i właśnie dlatego lepiej jest nawet nie próbować wręczania łapówki. Chciałbym wrócić jeszcze do sytuacji, którą przytoczyłem na początku. Kobieta złożyła policjantom pewną obietnicę w zamian za przymknięcie oka na jej przekroczenie prawa. Mamy więc tutaj do czynienia nie z oferowaniem jakiegoś dobra, lecz są to tylko słowa. Okazuje się jednak, że taka zwykła obietnica może być przyczyną sprawy w sądzie. Policjanci zrozumieli, że kobieta chce ich przekupić i zgłosili całą sprawę do odpowiednich służb. Zapewne w tej chwili kobieta pluje sobie w twarz, ale nie da się cofnąć czasu i będzie musiała odpowiadać za dwa wyrazy, które zostały tak a nie inaczej zrozumiane przez funkcjonariuszy. Proszę więc zwracać uwagę na to, co wypowiadamy w rozmowie z policjantami i nie oferować nic w zamian za odstąpienie od wypisania mandatu i punktów karnych.

sobota, 31 października 2009
Na początek

No i zaczynam pisać nowego bloga. Po co mi to? Aaa sama nie wiem. Zbyt duża ilość wolnego czasu – ni. Zbyt duża ilość pomysłów – nie. Sama właściwie tak naprawdę nie wiem o co mi chodzi. Jak się tak bardziej zastanowić to chyba chodzi o płodność. Nie o taką w sensie rodzenia dzidziusiów tylko o taką płodność intelektualną. Pisani pamiętnika prawdopodobnie pomaga w utrzymaniu płodności intelektualnej. Myślę, że pewnie sami to ocenicie, czy te moje wypociny, które tutaj będzie można zobaczyć, to będzie twórczość. Ale myślę, że będę to lubić. Pewni pisanie bloga przez dziewczynę to nie jest pisarstwo – ale od czegoś trzeba zacząć. Będzie to powieść beletrystyczno-przygodowa-może miłosna o mnie, będzie pełna akcji. Chciałabym, żeby tej akcji, ciekawych zdarzeń w moim życiu było dużo więcej. Być może pisanie bloga pomoże mi rozkręcić moje życie w odcinek agenta 007. Przecież niektórzy autorzy piszący o morderstwach często je sami popełniali. Skądś trzeba brać pomysły. Może będę wreszcie robić naprawdę szalone rzeczy, żeby opisać ja na blogu – jeśli tych szalonych rzeczy nie chcę robić tylko dla siebie. Jeśli boję się je robić bez dodatkowych czynników stymulujących. 
Już kiedyś, w gimnazjum pisałam bloga – taki daremny nastolatkowy pamiętniczek – annikaznika.mylog.pl. Może pamiętacie, potem blog z braku aktywności został wyłączony. Nie żebym uważała, że to był jakoś nadzwyczajnie interesujący blog, ale jakoś tak człowiek odlicza kolejne notki. Traktując j jako walutę. Ostatecznie obraziłam się. Jestem na nich śmiertelnie pogniewana. Teraz zaczynam tutaj...


19:56, marlena.blox
Link Dodaj komentarz »

bardzo fajne fotki
Forum fotograficzne
Aparaty - recenzje coolowych modeli
np.Canon